DOMEK Z KARTONU = recykling w najlepszym wydaniu

Dziś na pewno będzie to długi i bez wątpienia mój najbogatszy w zdjęcia wpis. Cóż się dziwić skoro przy takim domku jest mnóstwo pracy, dlatego polecam go raczej cierpliwym osobom:)  Nie żeby praca ciągnęła się w nieskończoność, bo macie gotową instrukcję ode mnie co i jak, w jakiej kolejności – bo to tutaj kluczowe zagadnienia. Lecz cierpliwość jest tu napewno zalecana, zresztą przekonajcie się sami!

Zapraszam do czytania!

Stopień trudności: 5

 

Potrzebne będą:

  • karton a raczej jego część (dokładnie o kartonie poniżej)

  • ostry nożyk

  • klej na gorąco

  • klej do papieru

  • nożyczki

  • brystol kolorowy (kolor zależy od Was) wielkości A1 (o tym też niżej)

  • ewentualnie lampki na baterie 10 szt.

  • klamerki do pomocy

  • linijka 30cm (znacznie ułatwi pracę)

  • ołówek

  • cierpliwość:)

Najpierw omówię dwa kluczowe zagadnienia:

1. KARTON:

Jak sami widzicie mój domek jest trochę inny niż te które można spotkać choćby w internecie lub te, które pamiętamy ze swego dzieciństwa, inny bo „pionowy”. Ja sama budując taki domek w dzieciństwie (nie jeden raz) przywlekałam pierwszy, lepszy karton ze sklepu i dawaj nożyczki w dłoń, klej, ścinki materiału na firanki – a jakże były i firanki, okna drzwi, a nawet kartonowy stolik, oj czego to ja nie wymyślałam! Jednym słowem było wszystko, tylko zabawa w środku nie była już tak komfortowa, bo trzeba było się ciągle schylać i nie wszystko było „na poziomie oczu”. No cóż wtedy mi to w zupełności wystarczało, ale teraz kiedy jestem starsza widzę już pewne plusy i minusy tamtych kartonowych dzieł i tworząc moje domki chciałam, aby zabawa sprawiała wielką frajdę i była również dla dzieci wygodna.

Dlatego też gdy tylko została do Nas przysłana kartonowa przesyłka z klatką dla świnek morskich, pomyślałam że karton w którym się znajduje będzie idealny do moich domków. Karton ten był raczej płaski i długi. Odcięłam po prostu jego boki i już miałam gotową konstrukcję domków. Pozostały mi dwie duże ściany z tego katonu które pocięłam tak aby pasowały na podłogę i sufit jednocześnie oraz dach.

Jeśli nie posiadacie takiego kartonu to można temu zaradzić budując własną konstrukcję i używając kleju na gorąco. Dotnijcie po prostu boki i ścianę tylną i sklejcie to wszystko w miarę prosto:)

2. TAPETA czyli czym wykleić ściany?

Przyznam że trochę się wahałam przy wyborze odpowiedniego papieru do oklejania, rozważałam wszystkie za i przeciw, aż w końcu zdecydowałam się użyć sztywnego brystolu. Możecie pomyśleć, że w sumie po co? i dlaczego? przecież wystarczy zwykły „chudy” papier, otóż uważam, że nie. Zwykły papier kolorowy „wygina się” – mam nadzieję że rozumiecie o co chodzi:) A brystol pozostaje sztywny i o to chodzi. Przy naklejaniu całości zwykłym klejem do papieru, „chudy” papier będzie się marszczył pod wpływem wody zawartej w kleju, nawet jeśli użyjecie kleju z wyższej półki i co za tym idzie lepszym pod względem klejenia „Pritt” lub „UHU” – też będzie się marszczyć. (chociaż ja tego nie polecam bo lekko zużyjecie 3-4 tubki więc nie jest to szczególnie ekonomiczne) Wiem co piszę bo nie raz już oklejałam różne różności, wtedy stosuję taką sprawdzoną metodę „do książki” lub „pod dywan” hihi, I tak sobie dumałam nad tym jakiego papieru użyć i pomyślałam o tym jak to pewnie będę musiała każdą ścianę obkładać książkami aby nie dopuścić do pomarszczenia się i doszłam do wniosku że to strasznie praco/czasochłonne. Tak więc wybór padł na brystol, a mocowałam go klejem na gorąco. Powiem tak: łatwa i szybka robota! wszystko się super trzyma i nie marszczy, efekt był bardzo zadowalający.

Jak pewnie zauważyliście ja zbudowałam dwa domki i w każdym z nich użyłam tego samego brystolu tylko w innej kolejności. Do oklejenia domku z zewnątrz zużyłam 1 i pół brystolu wielkości A1 (na dwa 3szt) a wewnątrz po połowie brystolu z każdego rodzaju czyli kupiłam 3 różne wzory i wystarczyło mi to na dwa domki. Dodam jeszcze że jeśli okleicie dom brystolem będzie on stabilniejszy i trwalszy. Polecam!

3. MEBLOWANIE:

Czymże byłby taki kartonowy domek bez mebli czy choćby łóżka?! Nie martwcie się! Na to też mam sposób. Moje mebelki pochodzą z drewnianego domku który niestety gdzieś się zawieruszył podczas przeprowadzki (wraz z całym kartonem w którym był…) A wyglądał on tak:

Zdjęcie pochodzi ze strony ceneo.pl

Z tą różnicą, że nasz był bez tych wszystkich kolorowych detali. W zestawie były właśnie mebelki, których użyłam. Pomalowałam je farbą akrylową i nałożyłam lakier do decoupage, bo po wyschnięciu strasznie szorstkie były w dotyku. Jeśli nie macie takich mebli, nic nie szkodzi, zajrzyjcie do pudeł z zabawkami, na pewno znajdziecie jakiekolwiek mebelki, czy choćby stoliczek i krzesełko z jakiegoś zestawu które Wasze dziecko już posiada (np. littles pet shop, my little pony, barbie) Łóżko jest bardzo łatwo wykonać samemu, wystarczy obszyć materiałem kawałek gąbki. Wyciąć poduszki i kołderkę, tudzież uszyć jeśli macie ochotę. Wszystkie pozostałe akcesoria w moich domkach jak np. kubeczki, kwiatki, jedzonka; pochodzą z wyżej wspomnianych zestawów.

 

Kiedy już wszystko jest jasne możemy w końcu zaczynać!

(wybaczcie, że zdjęcia są raz w świetle dziennym a raz przy sztucznym oświetleniu, ale nieraz robiłam te domy z doskoku lub wieczorami)

Tutaj widzicie czego tak naprawdę trzeba i jak to wyglądało po docięciu wszystkich elementów. Uściślijmy: 1x dom, 2x podłoga, 2x dach. Dodatkowo potrzebny będzie jeszcze kawałek kartonu w kształcie trójkąta, ale o tym zaraz.

Wszystko zostanie jeszcze odpowiednio docięte.

Wymierzyłam wysokość domku (63cm) i podzieliłam go na 3 piętra. poddasze jest trochę wyższe niż dwa pozostałe. A więc parter ma wysokość: 20cm, 1 piętro: 20cm a poddasze 23cm.Linie narysowałam na każdej z trzech ścian.

Teraz będzie trochę pracy. Zauważyliście że u mnie nie widać tych poszarpanych krawędzi kartonu? Otóż trzeba je okleić paskami papieru i jeśli jest potrzeba przytrzymać klamerkami. Do tego używałam zwykłych kartego do ksero pociętych na długie paski, mocowałam klejem do papieru. Zapamiętajcie tą czynność dobrze bo powtórzymy ją jeszcze wieeele razy:)

Krawędzie domu gotowe, dopasowuję dach, kładąc wszystko na kawałku kartonu. Odrysujcie na spodnim kartonie kształt trójkąta, a następnie wytnijcie – zaraz go okleimy.

Tak wygląda gotowy do przyklejenia, dołu nie trzeba oklejać nie będzie tego widać. Doklejcie trójkąt do tylnej ściany na poddaszu.

Tak powinno wyglądać.

Wymierzcie wielkość powstałych ścian i wytnijcie wszystko z wybranego brystolu. Jeśli używacie wzorzystego jak ja uważajcie na kierunek wzorku:)

Poddasze gotowe. teraz widać że warto było oklejać krawędzie:)

Tutaj poddasze w błękicie w białe kropki, a poniżej różowy szał.

Nie martwcie się jeśli przy łączeniach pięterek coś tam nie do końca pasuje bo tam i tak wkleimy podłogę.

Na tym etapie trzeba zamocować lampki. Do tego użyłam kleju na gorąco – dobrze klei i jest prawie nie widoczny. u mnie są po 3 lampki na każdym piętrze a na poddaszu 4.

Niestety do drugiego domku nie udało mi się kupić takich samych lampek „10” – sprzedawane są w okresie Świątecznym a teraz doszukałam się jedynie czerwonych usteczek lub różowych serduszek w ilości 10 szt. Może byłyby fajne ale jak sobie pomyślałam jak dziewczynki będą się kłócić „bo Ona ma lepsze” odpuściłam sobie i użyłam tych które miałam w domu. Były to „30” czyli 30 szt lampek, potrzebowałam jednak tylko 10 resztę związałam wstążeczką i dyndają sobie z tyłu domku.

To są wspomniane podłogi. Dotnijcie na szerokość domku i tak, aby „nie wychodziły” poza jego krawędzie, lepiej żeby nie były za luźne bo ciężko będzie je przykleić, ale też nie za ciasne , dopasujcie do swojego domu. Polecam po każdym docięciu wkładać podłogę do domku i próbować czy wielkość Was zadowala. Pamiętajcie aby okleić krawędzie.

Do podłogi także użyłam brystolu, postawiłam na biały w delikatne malutkie kropeczki. Aby uprościć całe to oklejanie połóżcie po prostu Wasz kawałek kartonu na brystol, odrysujcie, wytnijcie i gotowe. Każdorazowe odmierzanie linijką może okazać się męczące. Znowu posłużyłam się klejem na gorąco, aby przykleić brystol do kartonu. Kiedy wszystko jest gotowe, nałóżcie ciepły klej na ścianę domku w miejscu gdzie będzie przyklejona podłoga (prawo, lewo, lekko tylna ściana) i wciśnijcie ją do domku. Dociśnijcie ściany boczne aby klej dobrze złapał.

Niestety tego etapu nie fotografowałam także teraz przejdę do dachu. Odmierzyłam już wcześniej dwa kawałki które posłużą za dach, naturalnie okleiłam krawędzie i okleiłam błyszczącym papierem, jeden jest różowy a drugi złoty. Można zaszaleć i ułożyć kolorową dachówkę. Wytnijcie „języczki” z różnokolorowych papierów i naklejcie na dach.

Środek domku już prawie gotowy, ale z zewnątrz nic się jeszcze nie zadziało. Tak więc do rzeczy. Odmierzyłam szerokość i wysokość każdej zewnętrznej ściany, wycięłam i nakleiłam za pomocą kleju na gorąco. Początkowo chciałam aby jeden domek był różowy a drugi błękitny, ale nigdzie nie mogłam znaleźć brystolu w takim delikatnym błękicie, tak więc jest różowy. Tutaj także możecie przyłożyć kartonowy domek do brystolu i odrysować wielkość, szczególnie jest to pomocne przy tylnej ścianie z trójkątem na górze.

Wszystko gotowe? Zatem zapalmy światło!!

Jest moc, lampki to był świetny pomysł!

Zobaczcie jak urządziłam każde z pięter. Z tym meblowaniem naprawdę można zaszaleć i jest to zdecydowanie moja ulubiona część pracy. Tutaj jak widzicie zawiesiłam 3 pomponiki różnej wielkości, wykonane z tiulu. Zrobicie je bardzo łatwo: wytnij ok. 20cm pasek tiulu, zawiń go w rulonik,zwiąż nitką po środku (zostaw jeden długi koniec aby zamocować,, ponacinaj krawędzie wzdłuż, rozłóż palcami i gotowe! Pomponiki przykleiłam gorącym klejem a brzydkie miejsca klejenia, schowałam pod małymi złotymi gwiazdkami.

Po prawej i lewej stronie, na ścianach w miejscach styku z dachem nakleiłam pasek ponacinanej bibuły marszczonej ponieważ nie za dobrze odmierzyłam wielkość „tapety” i pozostał tam ok. 1 cm biały pasek, strasznie mnie to drażniło, a bibułka wszystko pięknie ukryła. Mebelki które widzicie pochodzą z innego domku z drewna o tym piszę wyżej.

Na każdym łóżeczku leżą małe poduszki, razem uszyłam chyba z 16! Jest i kawałek kocyka polarowego do nakrycia. Na ścianie różowe proporczyki i kilka sztucznych kwiatków.

Takie to były kwiatki gdyby ktoś się pytał.

To środkowe piętro w niebieskim domku. Jest przytulnie i miło:)

Dolne piętro w każdym z domków postanowiłam nieco urozmaicić. Na ścianie zawisła półeczka którą sama wykonałam, a także hamak.

To wspomniane półeczki.

Mama myszka. Dodam jeszcze że całą tą mysią rodzinkę także uszyłam i od początku mój zamysł był taki że w domkach zamieszkają właśnie małe myszki.

Tutaj Tata mysz:) W Waszych domkach może naturalnie zamieszkać kto tylko zechce, a dokładniej ten kogo zechcą Wasze dzieci:)

Tutaj także hamak na którym odpoczywa Tata. Dajcie się ponieść fantazji i urządźcie swoje domki jak tylko chcecie. Moje wskazówki techniczne są na pewno pomocne, ale przy dekoracji możecie użyć swojej własnej fantazji.

Domki w pełnej krasie.

Jeśli chcecie zobaczyć jeszcze moją relację na żywo „jak oprowadzam po całym domku” to serdecznie zapraszam Was       TUTAJ .

Pozdrawiam serdecznie

Marta